Wrzesień 17 2019 13:08:36
Nawigacja
Strona główna
Linki
Kontakt
Galeria zdjęć
Szukaj
O parafii
· Informacje podstawowe
· Nasz kościół
· Statystyka parafii
· Duszpasterz
Informacje
· Nabożeństwa
· Biuro parafialne
· Ogłoszenia parafialne
Ministranci
· Komunikaty
W SPRAWIE POGRZEBU MICHAŁA DRZYMAŁY

Drzymałowa ostatnia droga
Na chłopskim wozie w powodzi wieńców – Wicewojewoda Walicki dekoruje trumnę Zmarłego orderem Polonia Restituta
Tłumy ludzi ze wszystkich stron odprowadziły zwłoki ś. p. Drzymały

(Telefonem od specjalnego wysłannika naszego pisma)

Miasteczko n/Notecią. Wczoraj dnia 28. kwietnia o godz. 17-tej odbyło się uroczyste przewiezienie zwłok śp. Michała Drzymały z Grabówna (4 km. od Miasteczka) do kościoła w Miasteczku. Na granicy miasta powitał kondukt imieniem Rady Miejskiej p. naczelnik Ślósarski. W miejscowym kośiele odbyły się żałobne nieszpory, które odprawił ks. proboszcz Feliks Niedbał.
Na trumnie Drzymały starosta wyrzyski p. Muzyczka złożył wieniec z napisem: „Bojownikowi o prawo do Ziemi Polskiej”. Zwłoki Drzymały przywiezione zostały na prostym chłopskim wozie, zaprzężonym w cztery konie.
W dniu dzisiejszym odbywają się w Miasteczku właściwe uroczystości pogrzebowe. O godz. 10.30 gen. Chmurowicz z Bydgoszczy odebrał raport kompanii KPW i Związku Strzeleckiego. W kościele parafialnym, gdzie na katafalku spoczęła trumna Drzymały, żałobną mszę św. z wigiliami odprawił ks. proboszcz Niedbał, po czym kazanie wygłosił ks. Kopczyński, proboszcz z Białośliwia. Trumna i katafalk toną w powodzi wieńców (wczoraj złożono ich 22, a dzisiaj jeszcze dużo więcej).
Po skończonym nabożeństwie trumnę przewieziono w pochodzie na Rynek, gdzie kondukt zatrzymał się przed ustawioną mównicą. Imieniem Prezydenta R. P. p. wicewojewoda Walicki udekorował trumnę orderem Polonia Restituta, po czym orkiestra odegrała hymn narodowy. Następnie przemawiał gen. Chmurowicz z Bydgoszczy, kurator okręgu szkolnego dr Jakóbiec z Poznania, przedstawiciel wsi Podgradowice, dr Surzyński z Poznania imieniem Polskiego Związku Zachodniego.
Miasteczko jest pięknie przybrane sztandarami żałobnymi i o barwach państwowych. Do miasta przybyły tłumy publiczności ze wszystkich stron, oraz liczne delegacje różnych organizacji ze sztandarami. Między innymi zauważyliśmy prezydenta Bydgoszczy p. Barciszewskiego, starostę wyrzyskiego p. Muzyczkę, obwodowego komendanta P. W. z Bydgoszczy majora Pawłowskiego, dyr. Polskiego Związku Zachodniego Basińskiego, który reprezentował starostę krajowego i p. naczelnika Motylińskiego, który przybył imieniem Zarządu Miasta Poznania.
Za trumną zmarłego postępuje sędziwa żona Józefa z dwoma synami Piotrem i Janem oraz liczna rodzina. W pogrzebie bierze udział liczne duchowieństwo.
W chwili, gdy to piszemy trwają jeszcze przemówienia na rynku. Przemawia właśnie p. poseł Surzyński. W niedługim czasie kondukt wyruszy w ostatnią drogę ku cmentarzowi, gdzie imieniem organizacji rolniczych wygłosi słowa pożegnania ks. proboszcz Glatzel z Krostkowa.

*

Dowiadujemy się, że ś. p. Drzymała do ostatnich niemal chwil czuł się dosyć dobrze. W ostatnią niedzielę rano czytał sobie jeszcze ewangelię, w południe zaczął tracić przytomność, a godz. 17 już nie żył.
Zmarły cieszył się w okolicy powszechną czcią i szacunkiem, zwłaszcza chętnie odwiedzany bywał przez dzieci szkolne, którym opowiadał historie o dawnych czasach.
(L. H.)

Dwa były wozy Drzymały
Śmierć Drzymały odbiła się szerokim echem po przez całą prasę polską. Przypomniano sobie chwile najtragiczniejszych zmagań o polskość wielkopolskiej ziemi. Przypomniano sobie szczegóły tych zmagań.
„Wóz Drzymały” stał się symbolem nieugiętej walki chłopa polskiego o ziemię ojczystą. Nie każdemu jednak wiadomo, że w istocie istniały 2 wozy. Pierwszy zakupił sobie Drzymała osobiście w roku 1907 za cenę 350 mk. Był to wóz cyrkowy rodziny wędrownych linoskoczków, zafantowany im przez magistrat m. Grodziska. Pomieszczenie w nim było ciasne i niewygodne.
Gdy historia Drzymały nabrała rozgłosu, a opis jego „domu na kółkach” podały wszystkie nieomal gazety europejskie, jako wymowny znak pruskiego systemu polityki wynaradawiania, wówczas społeczeństwo wielkopolskie drogą składek zakupiło Drzymale nowy, wygodniejszy wóz.
Jak podaje „Dziennik Poznański” w nr. 89 na dzień 16 kwietnia 1908 r. wóz wykonany został w warsztatach Dzieciuchowicza na Rybakach w Poznaniu. Miał 8 metrów długości, 2,5 szerokości i 2,3 wysokości w najwyższym miejscu sklepienia. Zewnątrz pomalowany był na żołto, wewnątrz na biało. Ściany zbudowane były z podwójnych desek i wyłożone warstwą korka. Wóz dzielił się na 2 części: kuchenkę o jednym oknie i izbę mieszkalną o 3-ch oknach. przyrządy do opalania i gotowania wykonano skrupulatnie w myśl przepisów policyjnych, a to żeby uniknąć jakiegokolwiek powodu do zatargu z władzami pruskimi.
Oryginalny ten wehikuł przewieziony został w dniu 14.041908 koleją z Poznania do Grodziska, skąd miejscowy spedytor odwiózł go do Podgradowic.
Dodać warto, że pierwszy wóz Drzymały przewieziony został do Krakowa i ustawiony w Barbakanie, jako dokument ucisku pruskiego na ziemiach zabranych Wielkopolski. Zniszczał tam jednak pod wpływem słoty i deszczu.

„Dziennik Poznański”, Poznań, piątek, dnia 30 kwietnia 1937, nr 100.
------------------------------------------------------

Nad mogiłą bojownika o prawo do polskiej ziemi
(Od specjalnego wysłannika naszego pisma)

Miasteczko, 29.04.1937 r.
Szerokim traktem zbliżamy się na miejsce pogrzebu śp. Michała Drzymały. Z boku zielenią się oziminy, gdzieniegdzie ciemnieją soczyste zagajniki i wzgórza porosłe kępami drzew. Szosa co chwila opada przed nami łagodnie, to znów podnosi się wolno ku górze. Tuż za Grabównem oddalonym o 4 km od Miasteczka skręcamy w bok. Mijamy samochody, powózki, rowerzystów i grupki pieszych odświętnie ubranych włościan, śpieszących na pogrzeb.
Im bliżej miasteczka, tym ludniej na drodze. Widać już miejskie zabudowania; tą samą drogą eksportowano wczoraj zwłoki z domu żałoby w Grabównie na prostym chłopskim wozie zaprzężonym w czwórkę koni do kościoła parafialnego w Miasteczku, które przybrało odświętny ale jakżeż poważny nastrój. Powywieszano niemal w każdym domu chorągwie narodowe, przybrane krepą. Na Pl. Marsz. Piłsudskiego stanęły długie szeregi organizacji, przybyłe delegacje stowarzyszeń z okolicy, szkoły, harcerze, kompania honorowa Związku Strzeleckiego pod bronią, oddział K. P. W., Bractwo Kurkowe, K. S. M. itd.
Jak później stwierdziliśmy samych pocztów sztandarowych brało udział w pogrzebie 31. O godz. 9.30 zajechał na plac p. wicewojewoda Walicki w towarzystwie p. starosty wyrzyskiego Muzyczki. Niemal równocześnie odebrał raport kompanii Z. S. i K. P. W. przybyły z Bydgoszczy p. gen. Chmurowicz z mjr. Pawłowskim obwod. komendantem P. W. oraz kpt. Lückiem pow. komendantem P. W.

W kościele
Wysoko na wzgórzu ponad Miasteczkiem wznosi się piękny kościółek parafialny, w którym od wczoraj już stała trumna śp. Drzymały. Na prostej dębowej trumnie złożył w środę podczas uroczystości popołudniowych p. starosta Muzyczka wiązankę kwiatów z biało-czerwonymi wstęgami, na których wypisano kilka zaledwie słów, pełnych głębokiej treści, przemawiających bardziej bezpośrednio do serca każdego z Polaków, niźli przydługie historie, których tyle słyszeliśmy już o śp. Zmarłym. I oto złocą się zgłoski napisu w migotliwym świetle katafalkowych świec: „Bojownikowi o prawo do polskiej ziemi” – Starosta i Wydział Powiatowy - wokół leżą dalsze wieńce. Wczoraj było ich 22, a dziś jeszcze doszło kilkanaście. Przed głównym ołtarzem zajęli miejsca przedstawiciele władz z p. wicewojewodą Walickim na czele, z boku siadła rodzina zmarłego. Wśród zgromadzonych w pierwszych rzędach zauważyliśmy p. wicestarostę krajowego, senatora dr Głowackiego, kuratora Jakóbca, prezydenta Bydgoszczy Barciszewskiego, gen. Chmurowicza, posła dr Surzyńskiego, nacz. Motylińskiego, posła Wróblewskiego, prezesa Mikołajczyka i innych. Uroczystą mszę św. żałobną z wigiliami odprawił w otoczeniu okolicznego duchowieństwa, ks. proboszcz F. Niedbał, po mszy św. zaś piękne kazanie wygłosił ks. Kopczyński prob. Białośłiwia.

„Polonia Restituta” na trumnie ś. p. Drzymały
Bezpośrednio po mszy św. prosty chłopski wóz, o przybranych biało-czerwonymi wstążkami szczeblach kół zatrzymał się przed mównicą wystawioną na pl. Marszałka Piłsudskiego. Spoczywała na nim trumna z zwłokami śp. Drzymały, cztery konie pociągną ją za chwilę po wszystkich przemówieniach na miejscowy cmentarz. Chwilę później na mównicę wszedł p. wicewojewoda Walicki i rozpoczął przemówienie, kończąc je w imieniu P. Prezydenta R. P. złożył na trumnie order kawalerski „Polonia Restituta”. W tej chwili orkiestra odegrała hymn narodowy, znieruchomiały twarze zebranych, kompania honorowa zaprezentowała broń. Ta chwila wielkie wywarła wrażenie wśród zebranych, to była chwila uczczenia zasług bojownika o prawo do polskiej ziemi przez najwyższą władze, przez Głowę Państwa.
Dalsze przemówienia wygłosili p. wicestarosta krajowy senator dr Głowacki imieniem samorządu wojewódzkiego, kurator dr Jakubiec, gen. Chmurowicz, poseł Wróblewski imieniem Izby Rolniczej, nacz. Motyliński imieniem Zarządu m. poznania, poseł dr Surzyński imieniem Polskiego Zw. Zachodniego, prezes Wlkp. Tow. Kółek Rolniczych Mikołajczyk oraz red. Powidzki w imieniu dziennikarzy.
Wszyscy niemal mówcy zaznaczali, że postać śp. Michała Drzymały pozostanie na zawsze złączona z ideą walki o polskość i będzie wyrazem tej tężyzny moralnej, którą Polacy potrafili wykrzesać ze siebie w walce z zaborcą. P. wicewojewoda stwierdził między innymi, że hartowi ducha i wytrwałości takich Drzymałów, zawdzięczamy niepodległość naszą i wolność. Postać śp. Bojownika o polskość ziemi i jego historyczny wóz, stają się dla nas tym droższym symbolem umiłowania rodzinnej ziemi od chwili, kiedy jego zwłoki oddaliśmy tej, której tak bronił uparcie i mężnie.

Na cmentarnym wzgórku
Kiedy skończono przemówienia kondukt żałobny ruszył w stronę cmentarza, który leży opodal kościółka na najwyższym bodaj punkcie wzniesienia całej osady. I tu jeszcze nad trumną żegnał wiernego druha, obrońcę ziemi imieniem organizacji rolniczych ks. prob. K. Glatzel z Krostkowa. Szczere, serdeczne słowa mówcy sprawiły, że kiedy chwilę później eksportujący ks. prob. F. Niedbał począł odmawiać „Ojcze Nasz” za duszę zmarłego, żona śp. Michała, Józefa Drzymałowa, staruszka ubrana w skromny strój, rozpłakała się głośno, rzucając wraz z obecnymi z najbliższej rodziny synami Janem i Piotrem grudki gliny na trumnę swego męża. Do chwili, w której trumnę poczęto opuszczać do grobu spoczywała na niej biała poduszka z wysokim orderem, jakim, niestety po śmierci dopiero odznaczono śp. Drzymałę.
A kiedy zebrani śpiewali „Salve Regina” słońce gładziło postrzępione sosny i jaśniejsze plamy żółto-zielonych brzóz na przeciwległych wzgórzach. Załopotały mu jeszcze na wietrze bratnie sztandary pochylone nad grobem i zaszumiały cmentarne krzewiny, a po tym go przywaliła ziemia i wzięła w moc i władanie na zawsze. I z nią pozostanie, z nią którą ukochał swym chłopskim, prostym sercem i swą polską duszą.
W dole czerwieniły się dachy Miasteczka i białe pnie w miejskich sadach odbijały się od reszty jaskrawej zieleni. I długo jeszcze kościelne dzwony śpiewały swą pieśń żałobną ponad małym miastem, gdzie spoczął Michał Drzymała, bojownik o prawo do polskiej ziemi.
L. H.

„Dziennik Poznański”, Poznań, sobota, dnia 1 maja 1937, nr 101.
------------------------------------------------------



Czytelnia parafialna
· O czytelni
· Z historii parafii
· Kroniki
· Parafialne archiwum
· Miasteczko i okolice
· Z dawnej prasy
· Kalendarium
· Dawne prawo
Losowa fotka